Antropocen

Mądrość ogrodu

Krajobraz jest lustrem systemu społeczno-ekonomicznego. Symbolem uniformizacji krajobrazu polskiego zarówno w obszarze przedmieść miast, jak i terenów wiejskich stał się ogród oparty na tui i równo strzyżonym trawniku. Sławetna tuja, czyli dla botaników żywotnik zachodni – Thuja occidentalis – jest nieprzypadkowym prefabrykatem mechanizmów systemu kapitalistycznego i społeczno-kulturowych dążeń Polaków. Problemu „tujowienia” polskiego pejzażu nie generuje jedynie piętnowany często Kowalski: problem jest systemowy i do zbudowania spekulatywnego rozwiązania alternatywnego potrzebna jest dekonstrukcja tego problemu.

W spojrzeniu antropologicznym kluczowa do zrozumienia zmian, które zachodzą w mikroskali polskich ogrodów, a w większej skali – w rodzimym pejzażu, jest interakcja między społeczeństwem a ekosystemem. Praktyki i logika społeczno-kulturowa kształtują monokulturę i monotonię krajobrazu, a także ingerują w bioróżnorodność terytorium. Perspektywa ekonomiczno-polityczna kazałaby uznać „tujowienie” polskiego krajobrazu za przestrzenne piętno kapitalizmu. Na te dwa kierunki rozpatrywania problemu nakłada się brak edukacji i jakichkolwiek odgórnych regulacji w zakresie kształtowania krajobrazu kulturowego i przyrodniczego.

Etnologia tuj – mechanizmy społeczno-kulturowe

Podstawowa funkcja tujowej „zielonej ściany” jest oczywista: musi ona odgradzać, izolować od sąsiedztwa, zapewniać spokój. Tujowy żywopłot to niezaprzeczalny lider w grodzeniu prywatnych posesji. Jego popularność wynika z niskich kosztów zakupu, z szybkiego wzrostu i z wiecznie zielonego ulistnienia. Niestety, w kategoriach ekologicznych monokultura i skala aplikacji powodują nieodwracalne zmiany w bioróżnorodności ekosystemów. Dotyczy to zarówno wytwarzania znacznie mniej atrakcyjnego siedliska dla ptaków czy insektów, jak i zastępowania – tradycyjnie występujących na obszarach wiejskich czy podmiejskich – wielogatunkowych, dzikich ogrodów, a także zanikania bogatej palety gatunków synantropijnych w sąsiedztwach zabudowań. Przychacia, przypłocia, przydroża ubożeją, a w rezultacie zamieniają się w – co prawda – zielone, ale jednogatunkowe ekologiczne pustynie.

Istotne wydaje się spojrzenie na ogród w kontekście manifestu prywatnej własności, oznaczenia tego, co własne, i tego, co nie-moje, poszukiwań ogrodowego indywidualizmu w ukryciu przed osądem z zewnątrz, a także aspiracji klasowych. Przywołuje to właściwie pierwotny charakter ogrodów powstających wokół rezydencji mieszczańskich czy szlacheckich, grodzonych zawsze wysokim murem i niedostępnych dla oczu postronnych. Ogrodów świadczących o statusie, powstałych dla wybranych. Ogrodów własnych. Prywatnych. Geneza związana z transformacją systemową odróżnia mechanizmy polskie od tendencji w Europie Zachodniej, choćby we Francji czy w Szwajcarii – uwarunkowanych najpierw konsolidacją gruntów na potrzeby wielkoskalowego rolnictwa (lata 60.), a następnie podziałem tych gruntów (zoning) na przedmieściach miast w latach 80. i 90. w związku z intensywnym rozrostem przedmieść. Zresztą zarówno Francja, jak i Szwajcaria przez co najmniej dziesięciolecia są w ostrym odwrocie od – jak w lokalnym dyskursie nazwano – bocage pavillonnaire. Od początku XXI wieku są wdrażane regulacje związane z powstawaniem prywatnych ogrodów, z edukacją oraz z finansowaniem wymiany monokultur na rodzime i bioróżnorodne nasadzenia.

Kryzys ekologiczny to po części również kryzys światopoglądowy. Uniezależnienie od natury okupiliśmy zatraceniem pokory i utratą relacji bazującej wcześniej na szacunku i zrozumieniu. Na „przyrodę” chcemy patrzeć, a nie – w niej przebywać. Dzikość – kontrolować i ubierać w regularne ramy. Ogród powinien być utrzymany w porządku, co ma dobrze świadczyć o jego właścicielu. Administrowanie ogrodem polega na organizowaniu przestrzeni i gatunków w niej występujących. W tym sensie mówimy tu o gospodarce ogrodowej. Tuje i trawniki idealnie się w tej gospodarce odnajdują i nadają do osiągnięcia czystości, skoro nie przysparzają większych kłopotów i nie wymagają nakładów pielęgnacyjnych. Tyle że jest to podejście bardzo krótkowzroczne.

Piętno kapitalizmu – mechanizm polityczno-ekonomiczny

Według Global Garden Report przeciętny Polak w 2010 roku wydał 76 dolarów w przeliczeniu na mieszkańca na urządzanie ogrodu lub balkonu¹, a każda złotówka włożona w 2011 roku w urządzenie ogrodu miała 2,2-krotne przełożenie na wartość nieruchomości². Ogród współcześnie bywa traktowany jako kapitalistyczna kreacja wartości – wkładasz złotówkę, wyciągasz więcej w cenie nieruchomości. Według Global Garden Report najbardziej spektakularnie „zarabia się” na dobrze utrzymanym trawniku, dekoracyjnych drzewach czy żywopłotach.

Rynek jest utrzymywany zarówno przez istniejący popyt, jak i przez lobby trzech głównych aktorów – szkółki, wykonawców i sprzedawców sprzętów ogrodniczych. Powtarzalne monokultury są łatwe w implementacji, a skala produkcji przynosi duży zysk (uprawa tui nie jest trudna, drzewo ma szybki wzrost). Rozwiązanie alternatywne w postaci bardziej ekologicznych, zróżnicowanych gatunkowo ogrodów zaburzyłoby łatwy zarobek. Krajobraz jest niszczony dla szybkiego zysku, a charakterystyczne dla systemu kapitalistycznego okazuje się dążenie do ciągłego wzrostu – więcej domów, więcej ogrodów, więcej tuj, więcej trawników, więcej narzędzi, więcej usług.

Mechanizmy alternatywne aplikowane

Mechanizmy alternatywne są testowane w krajach Europy Zachodniej od początku tego stulecia i bazują przede wszystkim na edukacji oraz na rozwiązaniach regulacyjnych i systemowych. Działają zarówno w skali krajowej, jak i w lokalnej – we Francji od 2010 roku rządowa jednostka ADEME (Agencja ds. Środowiska i Gospodarowania Energią) wspiera lokalne samorządy we wprowadzaniu regulacji prawnych i w finansowaniu prywatnych inicjatyw wymiany nasadzeń jednogatunkowych z żywotnika zachodniego, bambusa czy lauru na wielogatunkowe dzikie żywopłoty atrakcyjne dla zwierząt i owadów. Urzędnicy lokalnych samorządów w Szwajcarii tworzą listy gatunków rodzimych i sugerowanych do nasadzeń zieleni, a także weryfikują i kształtują dostępność sadzonek w szkółkach roślin. We francuskiej aglomeracji Rennes od lat 90. dla nowych założeń mieszkaniowych (osiedla) zabroniono stosowania nasadzeń żywopłotowych monokulturowych, w tym – z żywotnika, lauru, bambusa (wytyczne odpowiednika wuzetki, weryfikowane na etapie otrzymywania pozwolenia na budowę i odbioru inwestycji).

Te działania rodzą nadzieję na zmianę w tujowych i trawnikowych trendach polskiego ogrodnictwa. W ramach wystawy prezentujemy przepis dla dzikiego bioróżnorodnego ogrodu – przepis, który każdy odwiedzający może zabrać ze sobą. Wszakże, aby polski pejzaż zmienić na lepsze, musimy wynieść się ponad indywidualnie pojmowaną estetykę i inicjować działania zbiorowe poprawiające sytuację ekologiczną.

¹ Global Garden Report 2010, [b.m.] [b.d.], s. 7, https://www.yumpu.com/en/ document/read/45290989/the-global-garden-report-2010-husqvarna-group [dostęp: 7.07.2022].

 

² Husqvarna Global Garden Report 2011. Gardening – an investment that lasts, [b.m.] [b.d.], s. 36–37, https://www.yumpu.com/en/document/ read/39791969/the-global-garden-report-2011-husqvarna-group [do- stęp: 7.07.2022].